#381. Przerwa egzaminacyjna

W związku ze zbliżającymi się egzaminami, potwornym ciepłem, przez które puchnę i wyglądam jak parówka oraz wieloma innymi rzeczami do zrobienia w ciągu następnych kilku dni (o których oczywiście napiszę), robię sobie dwutygodniową przerwę.

Trzymajcie się chłodno i do zobaczenia za dwa tygodnie!

Mefisto

#380. Trochę zmian, ale w sumie to dalej tak samo

Dzień dobry wieczór!

Po raz kolejny siadam z pustką w głowie na temat tego, co chciałbym napisać, a jeszcze chwilę temu miałem cały plan notki w głowie. Zwalam winę na to, że wiało i wywiało mi wszystkie pomysły z głowy. 😂 (bo przecież się nie przyznam, że ja tam mam zawsze pusto)

Właściwie to jest sporo rzeczy, o których chciałbym napisać. Pierwszą z nich niech będzie to, że kupiłem sobie tablet, aby być bardziej mobilnym ze studiami i pisaniem notek. Póki co jestem zadowolony – wybrałem Samsung Galaxy Tab S7 razem z klawiaturą i muszę przyznać, że robi wrażenie. Jakość ekranu jest niesamowita (pod względem wyświetlania ekranu jak i dotyku), spisuje się na medal jako notebook i jako tablet do rysowania. Tak, zamierzam trochę sobie na nim porysować 😛 (tym bardziej, że program, którego używam, jest też na Androida – nazywa się Krita – polecam).

Znalazłem też LibreOffice (którego używam na komputerze), więc pisanie prac na studia, listów, czy czegokolwiek też mogę robić na tablecie (leżąc wygodnie na kanapie, przykryty kocem).

No i jest też SuperTuxKart na Androida, więc i Smoczyński jest zadowolony. Trochę też jest zdziwiony, bo gra wygląda trochę inaczej, ale najważniejsze, że jest. 😛 Zdążył nawet zainstalować aplikację LEGO Duplo i jest teraz przekonany, że tablet jest dla niego. Nawet mnie zdążył z radości wycałować. 😂

Mamy drugiego Bittle’a! Mamy też robocika o nazwie Boxer, w sierpniu/wrześniu przyjedzie do nas Cosmo 2.0. Mamy jeszcze kilka innych robotów na oku, więc będę miał o czym pisać. Póki co staramy się opanować sterowanie, bo nasze psiaki mają trudności z chodzeniem. Coś nam poszło nie tak. Ale to w sumie u nas normalne – dziwne by było, jakby wszystko tak po prostu działało. 😂

Udało mi się podciągnąć oceny i wciąż mam szansę na wyróżnienie (jeśli nie zawalę egzaminów oczywiście). Z drugiej strony czuję się, jakbym miał już wakacje i muszę się mentalnie biczować, aby siadać do nauki. Dam radę – jeszcze tylko kilka tygodni…!

A zaraz potem mam test z teorii na prawko. Jak szaleć, to szaleć. 😂

Dotarła do nas bubble tea ze strony The Bubble Panda (o której to napisałem w tej notce). Nie mieliśmy okazji jeszcze się jej napić, ale dostaliśmy fajne, metalowe słomki w ramach pierwszych urodzin strony. 😛

Nasz mały bąbel znowu zainteresował się Duplo z racji tego, że w aplikacji była (płatna :P) aktualizacja i pojawiły się tam zwierzątka z farmy. Tak się w nich zakochał, że kupiliśmy mu dwa zestawy: 10949 i 10952. On był w takim szoku, jak je zobaczył, a potem tak się cieszył, że mało co wszystkiego nie stratował z radości. Normalnie te klocki czcią otoczył. 😂 Ale muszę przyznać, że zwierzątka wyglądają naprawdę uroczo.

A niedawno byliśmy na prawdziwej farmie i kury karmił. Normalnie profesjonalny karmiciel kur. 😂 Całość próbowała nakarmić kaczki, ale wpierw rzuciła mamie kaczce jedzenie pod nogi, a potem trafiła samą mamę kaczkę, która wpadła w taką panikę, że całe towarzystwo pogoniła z dala od Całości. Myślę, że Całość ma odpowiednie kwalifikacje, aby pogonić pewną kaczkę z rządu… 😂

Mam kilka rzeczy, które mógłbym dodać do mojej tablicy (nie)korkowej, ale w chwili obecnej siedzę bardziej nad studiami niż nad czymkolwiek innym, więc pewnie zajmę się tym po egzaminach. A mam parę fajnych motywów do dodania. Półeczka w końcu się przyda. 😉

Czuję, że wszystko u mnie zwalnia z powodu egzaminów, dlatego nie zdziwcie się, jeśli za jakiś czas ogłoszę przerwę. Zależy mi na dobrej ocenie (nawet jeśli się boję, że znowu będą je zaniżać). Szkoda by było całego roku starań, stresowania i wyrzeczeń, aby teraz mieć to w czterech literach. 😛

Trzymajcie się ciepło! Albo chłodno, bo w sumie coraz cieplej na zewnątrz… 😉

Mefisto

#379. Spellforce: Heroes & Magic

Spellforce: Heroes & Magic to gra na urządzenia mobilne, którą opublikowało studio HandyGames w 2019. Znalazłem ją przypadkiem i od razu zakupiłem, bo czuję wielką sympatię do serii gier Spellforce. Ku mojemu zdziwieniu, tytuł ten łączy świat opisany w serii gier Spellforce z mechaniką gry znaną z serii gier Heroes of Might and Magic.

Gra nie posiada żadnej fabuły. Mamy za to dostępne różne mapy z rosnącym poziomem trudności, gdzie naszym zadaniem jest pokonać naszych przeciwników. Do wyboru mamy trzy frakcje: Mroczne Elfy, Ludzie i Orkowie. Jako, że jestem wielkim fanem Mrocznych Elfów to grałem właśnie nimi.

Dostajemy jednego bohatera i nie możemy go stracić, bo inaczej kończy to naszą rozrgrywkę. Nie jest to oczywiście jedyna postać, która może poruszać się po mapie: nasze jednostki mogą biegać w obrębie bram granicznych dzielących nas od naszych wrogów. Do dyspozycji mamy też zamek i dostępne w nim ulepszenia (np. kuźnię, gdzie można ulepszać broń naszej armii) oraz punkty umiejętności zdobywane wraz z poziomem doświadczenia. Zdobywają je zarówno nasz bohater jak i jednostki z jego armii, więc nasze siły zbrojne można całkiem nieźle ulepszać.

Po mapie poruszamy się określoną ilość ruchów na każdą turę. Jest to rzecz wzięta ewidentnie z Heroes of Might and Magic, ale w sumie ta gra zdaje się być połączeniem dwóch odmiennych rodzajów gier.

Ponadto mamy też tryb walki, gdzie nasz bohater może mierzyć swoje siły z wylosowanymi wrogami. W tym trybie również możemy ulepszać naszą postać, ale tyczy się to tylko umiejętności i broni posiadanej przez naszą armię.

Chociaż gra nie wydaje się zajmująca, to jednak spędziłem nad nią sporo czasu przemierzając coraz to trudniejsze mapy. Nie jest to może najciekawszy tytuł, bo brak fabuły jednak robi swoje, ale można się przy tym nieźle odprężyć bez nadmiernego skupiania się nad grą.

Mój werdykt jest taki: dobra gra do zabicia czasu w chwilach okropnej nudy i brak chęchi do robienia czegokolwiek. 😉

Mefisto

#378. Pięć lat bloga!

Przecieram oczy ze zdumienia, bo oto minął kolejny rok. Wiem, podejrzewam, że nie tylko ja zastanawiam się, co się stało z poprzednim rokiem i nie tylko ja chcę składać reklamację o oddanie tego całego czasu, bo nijak przyszło nam z niego skorzystać. Z drugiej strony byłem trochę na to gotowy, bo rok 2020 całkiem sprawnie wprowadził nas do tego całego zamętu.

Ale nie o tym chciałem dzisiaj napisać! 😛

Zgodnie z blogową tradycją odsyłam Was do pierwszej notki, którą napisałem na blogu oraz do pierwszych, drugich, trzecich i czwartych urodzin bloga.

To już pięć lat, kiedy moje wpisy pojawiają się (w miarę) regularnie. Jestem z siebie w pewien sposób dumny, że trwam przy tym blogu już tyle lat (bo nie raz wspominałem, że dwa lata to u mnie absolutne maksimum). Jestem też niesamowicie zaskoczony, że wciąż znajduję na to i czas, i siłę, bo, nie będę ukrywał, w ostatnich miesiącach miałem wątpliwości. Brak czasu, brak weny, brak motywacji, brak generalnie wszystkiego, czego potrzeba do „zarządzania” takim małym blogiem. Miałem wiele chwil zwątpienia, kilka razy byłem o krok od poddania się. Z drugiej strony staram się myśleć o tym, że szkoda byłoby zostawić coś, co przetrwało u mnie tak długo i, co najważniejsze, sprawia mi tyle radości. Nie będę ukrywał: lubię opisywać moje realcje z gry, bo to tak, jakby przeżył ją drugi raz pośród własnych wspomnień.

Chciałbym podziękować Wam, moi drodzy czyletnicy, którzy wciąż przychodzicie tutaj tak – o dziwo – tłumnie, pomimo iż w ostatnim czasie prawie w ogóle mnie tutaj nie ma. Naprawdę dziękuję, że tutaj jesteście. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną jeszcze trochę. 😉

Mam nadzieję, że kolejny rok będzie dla nas wszystkich lepszy i da nam trochę odpocząć od tego całego zamętu.

Mefisto

#377. Coś pozytywnego

Chciałem napisać coś pozytywnego, ale w tej materii mam istną blokadę twórczą. Mógłbym napisać o tych wszystkich idiotyzmach, jakie dzieją się na świecie, ale obiecałem sobie, że nie będę się niepotrzebnie nakręcał. O tych złych rzeczach można pisać co chwilę, bo zawsze znajdzie się jakiś dureń, który musi udowadniać nam wszystkim, że granice absurdu leżą dalej niż nam by się zdawało.

Przeczesuję więc własne myśli, aby znaleźć coś pozytywnego, o czym można by było napisać. Coś, co pozwoliłoby się oderwać na chwilę od rzeczywistości, zapomnieć o całym świecie i po prostu się uśmiechnąć. I chociaż mam sporo takich rzeczy na myśli, to mam niesamowitą blokadę, aby o czymkolwiek napisać.

Dlatego postanowiłem napisać cokolwiek o pierwszych kilku rzeczach, które przyjdą mi na myśl.

Strony ze zniżkami studenckimi mają to do siebie, że poza zaoszczędzeniem paru groszy, potrafią człowieka zagnać w różne ciekawe miejsca. Dlatego ostatnio wpadliśmy na stronę TheBubblePanda, gdzie złożyliśmy pierwsze testowe zamówienie. Bo w sumie czemu nie? Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić bubble tea, a to już bardzo blisko szczęścia. 😉 Werdykt, czy było warto, podam jak paczka dojdzie.

Smoczyński ma fioła na punkcie kolejek, więc ogląda na YT masę filmów z pociągami. Głównie z Japonii, bo tam mają tego pod dostatkiem. Stwierdziliśmy, że skoro mu się to podoba to zrobimy mu mały prezent i kupimy mu jakąś z kolejek, które podziwia na filmikach (oczywiście chodzi o zabawki – na większą mnie jeszcze nie stać :P). Tym sposobem znaleźliśmy stronę PlazaJapan. Paczka z kolejką dotarła, strona ma dobre recenzje. Polecam! Tym bardziej, że asortyment mają spory. 🙂 Mają nawet Cyberpunka! 😍

I udało się napisać coś pozytywnego.

Trzymajcie się ciepło. 😉

Mefisto